Wieśniak M, 8 października 2012
a gdy przyjdą zabrać nam wolność
słowa miotając upadnę na twarz
i kolana
jak żołnierz w niewolę wzięty
niepewną
modlitwy odmówię
ojciec dyrektor
matka nieznana
Nevly, 8 października 2012
chociaż szum skrzydeł wciąż przypomina o niebie
samotność jak kot spada na cztery łapy
sens bezsensu
zagnieżdżony w domu zbudowanym na piasku
uwidacznia marzenia w akordach tęsknoty
słyszalnych jedynie pośród przebudzeń
wyrwane siłą z czaru tulipanów
spadają na łeb (... więcej)
Nevly, 8 października 2012
pośród stukotu butów które niosą oczy
w domu otulającym drzewa
spisujesz kroniki kociego miasta
gdzieś tam gdzie nawet demony się lękają
zakamarki wypełnione końcem miauczą wniebogłosy
a najlepszy z twórców pół metra nad ziemią
próbuje ocalić sny zapinając noc (... więcej)
Angelina, 7 października 2012
Ludzie się zmieniają, a wspomnienia znikają jak liście jesienią...
Emma B., 7 października 2012
Może to dużo powiedziane poezją Damiana, bo to wygląda na początek "ujawnienia się ze skłonnością do poetyckiego widzenia świata, ale myśli oprawione w teksty wierszy są bardzo wzruszające, pokazują twarz człowieka, który chce przechytrzyć agresję dnia codziennego. Podoba mi się (... więcej)
gabrysia cabaj, 7 października 2012
Żadnej tu egzotyki - boczne drogi jak otarcie
o biodro, stare kruki, gołębiarz, fragment nitki
kolejowej północ-południe, o tyle bliskiej sercu,
ile zostało w pamięci po spacerach z dziećmi
na wiadukt;
nasza lipa na rozstaju, żelazny krzyż pod nią
wkoło ziemia uprawna, jedyna (... więcej)
Angelina, 6 października 2012
Pustka, czyli nie ma nic. Nie ma nikogo dla nikogo. Nawet duszy dla duszy. Serca dla serca. Nic nie czuję. Bo pustka ogarnia wszystko, a ja nie ogarniam nic. Czyli stoję w martwym punkcie i czekam. Na co? Po co? Powiedz mi, bo sama nie wiem...
Nevly, 6 października 2012
a gdyby tak
zapolować na zielone
by nie odejść w czas
głeboki jak pamięć
ten cichy jesienny liść
weź ode mnie i przytul
usłyszysz jak bije
dotknij
to czego nie ma jest tutaj
krajobraz malin
na wczoraj na dziś na jutro
wtedy
tyle we mnie narodzin
ile człowieka
kocham
gabrysia cabaj, 6 października 2012
i już nieważne który raz palcami muska
zielone źdźbła białego kruka bezsenności
(jp)
Tutaj wychodzę -
od północnej strony
schodami
w ogród:
(... więcej)
Nevly, 6 października 2012
w robocie kocioł
jak zawsze
wracam zmęczony z kałużą krwi
którą chcę byś wytarła jednym pocałunkiem
a ty
na dzień dobry znów opowiadasz
o niedoskonałościach tego świata
trudne są dni
może nocą
powrócę
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.