Kasiaballou vel Taki Tytoń, 27 stycznia 2014
I
Zostałem adoptowany przez parę zagorzałych komunistów. Przemiany po roku osiemdziesiątym dziewiątym nie zweryfikowały ich poglądów, chociaż doskonale się dostosowali do nowych realiów. Nie przygarnęli mnie dla pozy. Podejrzenia o względy ideologiczne będą poważnym nadużyciem. (... więcej)
Setherial, 25 stycznia 2014
Jestem niewolnikiem tego, kto dał imię memu ciału. I nadał kształt mojej plugawej duszy. Jestem niewolnikiem pieniędzy, co parzą dłonie i zysków, i porażek śmiertelnego oddechu, co zgina mój kark i spermy wibrującej w ciele ostrza, które rozetnie owoc i ostrza, które poderżnie mi gardło (... więcej)
hierinim, 25 stycznia 2014
Niech mnie pani nie zabija. A jeśli już, to błagam, byle nie jednym uderzeniem! Boksuje pani, jak wiatr o ścianę, już dobrze, wystarczy.
Wie pani, Park Chopina nie ma innej ani gwarowej, ani slangowej nazwy. Żadnego skrótu, uproszczenia. Młodzi i starci, ultrasi i hoolsi, wszyscy mówią (... więcej)
Kasiaballou vel Taki Tytoń, 25 stycznia 2014
- Byłam u spowiedzi. Ksiądz powiedział, że każdy ma swój krzyż, który powinien dźwigać. I dał za przykład cierpienie naszego Papieża... - pani Jola ukradkem ociera łzy z zaróżowionej buzi. Ma podbite oko, przecięty łuk brwiowy, ale założyła okulary. Widać po rysach, że kiedyś (... więcej)
Kasiaballou vel Taki Tytoń, 25 stycznia 2014
- Przecież to gnój, kurwa, frajer, pierdolona pieczara. Jedno słowo, a ujebie grzybowi dekiel od miętkiego trzona.
- Nie, Zyga. Nie w ten sposób. I nie masz racji. Nikt nie ma. Ot, kolejne, życiowe doświadczenie.
- Zaliczy bułe najfem przez ściane i dla ciebie bezkwitowo, przecież wieeesz.
(... więcej)
Wanda Szczypiorska, 24 stycznia 2014
Zszedł ze schodków, skręcił w lewo, minął szopę a za nią kupę starych mebli przykrytych spaczonymi drzwiami i zaczął obchód wzdłuż parkanu. Psy się rozbiegły, znały trasę. Przy płocie sterta desek a dalej boczna furtka. Za ogrodzeniem tylko las. Ta furtka ułatwiała jego żonie (... więcej)
Kasiaballou vel Taki Tytoń, 24 stycznia 2014
Za czasów oseska ściągał do domu bezpańskie zwierzęta. Trzymał sztamę z Maćkiem, tylko dlatego, że nikt inny nie podawał cwelowi ręki. Do końca opiekował się dziadkiem, czynnym weteranem poprzedniego systemu. Dziś znika w komórce, uzbrojony w arsenał wymyślnej stali, ze szpikulcami (... więcej)
Stary Wujek, 23 stycznia 2014
Opowiem Wam o mojej żonie...
... już jej nie mam.
Wydaje się, że to była miłość od pierwszego wejrzenia. Ja, jako... wydawało mi się prawdziwy mężczyzna chciałem żeby ta kobieta czuła się ze mną jak najlepiej, chciałem ją sobą oczarować i sprawić, żeby została moją... żoną.
(... więcej)
Stary Wujek, 23 stycznia 2014
Między oszczędnością a skąpstwem istnieje wąska granica.
Któregoś razu, w letni poranek wracałem z pracy do domu. Przechodząc obok sklepu spożywczego poczułem zapach cebularzy. Mmm... wspaniale! W tym momencie zorientowałem się, że jestem ogromnie głodny... Uwielbiam jeść ciepłe (... więcej)
Quercus, 22 stycznia 2014
Staszko jedz. Gołąbku płowy, grzywko rozwiana. Jedz!
Zaczęło się od zgaszonego telewizora. Staszka, jak każda babcia była specjalistką od popołudniowych ramówek serialowych. Dwie Basie, Grażynka, trzech Henryków, Manuela, księża, listonosze, aptekarze i królowie potencji ogrodnicy. (... więcej)
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.