Stefanowicz, 30 września 2011
rozdeptywanie rdzy zawsze szeleściło. uczyliśmy
się kłamać, a przecież to proste kiedy nie jest
śpiesznie. sięgam do tych obrazów i rozumiem
jak martwa jest dzisiaj moja natura. w alejkach
może kasztanią się jakieś brązy, ale nie ma już
zapałek, które dałyby im połupinkowe (... więcej)
Edmund Muscar Czynszak, 30 września 2011
(legęda)
skamieniałej rozpaczy
Dawno, dawno temu, gdy Rudnickie Jezioro szczelny bór otaczał, za morenową cygańską górą skromne domostwa powstały. Lud w nich mieszkał pracowity, co z rudy
darniowej jął rozmaite narzędzi tworzyć, co by łatwiej było las okiełznać, (... więcej)
Marzena Przekwas-Siemiątkowska, 30 września 2011
Jutro, miał zdarzyć się cud. Za zakrętem czekałam tęczy z
garnkiem złota. Uczyłam się jak przechytrzyć krasnale. Śmiejąc się głośno, skakałam
na jednej nodze…
Łykam przeciwbólowe i udaje, że to, czym jestem, to postawa
wyprostowana. Opuszczam tren i udaje, że nikt nie (... więcej)
Wieśniak M, 29 września 2011
bagaż już spakowany
raptem w dwie reklamówki
czekam teraz na sygnał
tej przeklętej taksówki
siadam łażę bez celu
sprawdzam gaz okno prąd
niech mnie wreszcie zabiorą
wraz z bagażem precz- stąd
co w bagażu? no właśnie
czysta forma bez treści
tej ostatniej niewiele
by choć w (... więcej)
szaloonaM, 28 września 2011
Obrażona księżniczka wygodnie siedziała na tronie, niepotrzebnie bijąc się z myślami. Skręcała kolejnego papierosa palcami brudnymi z pasteli i postanowiła, że tego wieczoru nie uroni już, ani jednej łzy, nie mogła jednak pogodzic się z faktem utraty pewności siebie, którą uważała (... więcej)
szaloonaM, 28 września 2011
Tylko bajki, tylko w głowie
każda z nich nam coś opowie.
Pierwsza była niecierpliwa,
jak oliwa sprawiedliwa.
Wszystkie rozumy pozjadała, aż na koniec oszalała.
Druga, szła ścieżką własną
światła na niej nigdy nie gasną.
Dzięki nim się nie zgubiła, niczym też się (... więcej)
Miladora, 28 września 2011
Ja i ty - jesteśmy jednej krwi.
(R. Kipling - Księga dżungli)
Ballada o szczurach
Pewnego dnia (tak na marginesie, lubię zaczynać od słów „pewnego dnia”, ponieważ nadal uważam to za najbardziej intrygujące wprowadzenie w temat), a więc, pewnego dnia, zniknęło mi z łazienki (... więcej)
Ilona Ewa Urban, 24 września 2011
Szłam brzegiem konwalii, brodząc w trawie coraz bardziej mokrymi butami
i licząc na to, że zapach uniesie mnie gdzieś dalej.
Szłam brzegiem konwalii i woni omywającej moje ciało, by rozważyć to, co nierozważalne.
Upadłam, a może raczej zostałam porwana przez odurzające wołanie
(... więcej)
Wieśniak M, 23 września 2011
Była punktualnie. Umówiony znak rozpoznawczy - gazetka pod pachą, radoście wyciągnęła nagłówek na powitanie. Właściciel gazetki, przystojny brunet, okazał się nadzwyczaj eleganckim kandydatem. Ujął ją i rękę, którą może o kilka sekund dłużej przytrzymał przy ustach, niż by to (... więcej)
przemubik, 22 września 2011
Powoli układa się do snu. Patrzy jeszcze raz na zdjęcie Marka po czym zasypia. Sen przynosi koszmary. Walczy ze swoją matką o brązowe sandały. Chwyta najbliższy kamień i zabija matkę. Budzi się spocona błądząc myślami po śnie. Zastanawia się, skąd ten sen? Patrzy na zegar wiszący nad (... więcej)
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.