Poetry

Yaro


Yaro

Yaro, 8 may 2014

po mojej stronie

podcinają skrzydła
podkładają nogi

świecie szeroki
dziś będziesz po mojej stronie
u twych stóp złożę ślub
i odejdę w inna stronę

będą szukać
bez wskazówek na próżno

nowym życiem na trawie się wyłożę
nosem wciągnę zapach siana

zostawię wszystkie sprawy
sam sobie nieważny

odnalazłem spokój pośród drzew
one wiedzą nie powiedzą


number of comments: 1 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 5 may 2014

zaufaj

podajesz dłoń
poprowadzę przez życia cień
przez wąwozy ciemne doliny
zielenią pachnące równiny
zdobędziemy szczyty

uniesieniem biciem serc
zajdziemy drogą daleko
na pastwiskach spoczniemy
nakarmię ducha echem
popłyniemy rzeką nad wodospady

w szałasie spędzimy noc
patrząc w gwiazdy zobaczymy rodzące się światy
przy ognisku skaczą ognie
opowiem ci historię jak będzie
zaufaj . podaj dłoń
aniołowie są pomocą w nocy i w dzień
wolni jak ptaki wzbijmy się w niebo


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 4 may 2014

zabiorę cię do nieba

na piasku ślady stóp prosto do nieba
na drodze kurz
biegły stępem konie

na łąkach zieleń
miesza się paletą kwiatów

przejdę jeszcze kilka prób
zabiorę cię ze sobą

jeszcze jeden krzyż
wymyślił gwoździe świat
przybite serce żyje przez chwilę
pragnę kochać jak najdłużej
żyj póki starczy dnia
przyjdę nocą ciemną
porozmawiać moja królewno


number of comments: 1 | rating: 3 | detail

Yaro

Yaro, 1 may 2014

ludzie uśmiechajcie się

patrzę na ludzi idąc ulicą
między nim brak szczerych uśmiechów
poważne miny
wtedy czuję się jak bym
odwiedził szpital psychiatryczny

nikt nie powie dobrego słowa
nikt nie pocieszy
człowiek potrzebuje radości
kochamy się wtedy
gdy ciśnie dręczy pazur systemu
patrzmy sobie w oczy
w nich tyle prawdy trosk radości
dajmy ujść szczypcie emocji

nie bój się kolego nie oszukam ciebie zaufaj
przyjdź do mnie wieczorem popatrzymy w gwiazdy
odpłynie łodzią o północy w dal gdzie miłość piechotą chodzi


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 1 may 2014

wszystko się zmieni

gdy lasy przestaną szumieć
przemówią w rzekach kamienie
zapadną się góry a równiny jak szczyty
wzniosą ramiona ku niebu

miłość zawsze będzie miłością
ludzie nie będą już kochać
wojna spowije ziemię
osaczeni jak gołębie w klatkach
kat przyjdzie uśmiercać natchnienie

wiele wody upłynie gdy stanie człowiek na nogi
czas się opamiętać
zapiąć brązowy pas stanąć na baczność
w zębach z rozkazem gnać po sygnale

rzeki zbroczone krwią niewinnych istot
jak dzikie zwierzęta spłoszona moja dusza
cierpi w głowie zamęt kumulują myśli ciężka głowa
nie mam siły tak biec na oślep w ciemnej uliczce

z wiatrem jak zając chowam się pod kołnierzem
szkoda że bóg o nas zapomniał dał wolną rękę


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 30 april 2014

narodził się alkoholik

narodził się alkoholik
ssący pierś matuli
raczkuje  pije z kubeczka

dorasta w kieliszku pachnie wino
alkohole kolorowe wmawia sobie że są zdrowe

potem literatka płynie strumieniami czysta
i te śmierdzące piwska

wódę w wojsku szeregowy wali z gwinta
uważa się za bohatera rzecz jasna

na koniec  zupę z kości
pół na pół z świeżym mleczkiem lub z chlebkiem
kostucha zaciera ręce miał wybór umiera w męce


number of comments: 1 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 30 april 2014

jak ważne są słowa

przyciągasz mnie jak magnes
w żyłach krąży żywa krew
nie martwią się o nas ci co chcą
życie rozpieszczone w nas podąża przed siebie

w głowie za gniazdowały myśli o miłości
w parze z panią wiosną

zielono mi graj
zielone lasy w wyobraźni
na łąkach pasą się konie ciemnowłose

przed siebie galopem
z czasem odpoczniemy
pod lipą Jana z chlebem zjemy miodu z mlekiem

szczęściu dajmy szansę na wygraną
mówię szeptem cieszy echo drogą biegło
w tobie nowe życie się wzbudziło

chwile nas nie ominą osaczeni jak ptaki
jaskółczym lotem przed deszczem
popłyniemy w sen wspomnień
rozładujemy emocje jak na dom cegły

ważny jak sen bez nazwy
poukładany na półkach dzień
szerokim oceanem jesteś mi
jeszcze będzie miło


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 29 april 2014

zmieszany

niewypita kawa
papieros zagaszony jak biała świeca
popiół szary zmieszany z dniem

nie pasują moje oddechy do świata
jestem z innej planety może z Marsa

pisk słyszę w duszy
jak piskorz na patelni skwierczy ciało

bezbronny zostanie zjedzony
wydalony stanie się nawozem

puszczam kaczki na wodzie
nie najgorzej mi idzie .w przestworzach głowa

gdzie jest ten co kazał tutaj zostać
czekam na dzień zostawię to wszystko świtem

stanę się niewidzialny jak myśl
która wiele zmieni wnieść radość na ramionach
z bólem rozstać się na wyspach marzeń


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 29 april 2014

wolna droga

kto podpowie jaką drogą iść
wąską czy nosić się szeroko
tyle dróg skrępowane dłonie
nie mogą dokonać wyboru
na rozdrożu znak na znaku

rób tak jak nazwa mówi po cichu
w wielkim świecie nie ma miar
u władzy skąpe chamy

pasą brzuchy i kierują nami
nie ma siły pracować na innych
wygodni po trupach nadejdą armie
pełne zła skąpane w nienawiści

nie ma czasu nie ma mnie
to wszystko opisuję w cichym śnie
kiedyś będzie lepiej
kończę z uśmiechem


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 29 april 2014

miłość jest cierpliwa

woda drąży kamień
cierpliwie nie marudzi
na barkach z krzyżem
podążam między ludzi
nowe wieści w plecaku z sercem

miłością kwitnę jak krzewy przydrożne
ociekam łzami jak kwiaty po burzy
nadzieję niosę w ręku jak zboże

pachnie wiosną w powietrzu
trawy zielenią nabrzmiały
mówią do mnie kamienie
idę do was posłuchać o miłości

zaśpiewam co mi w sercu stuka
zapamiętacie moje spojrzenie
śpiew niesie ognisko płonie
zielone łąki bardziej zielone


number of comments: 1 | rating: 1 | detail


  10 - 30 - 100  






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1