Poetry

Yaro


Yaro

Yaro, 17 january 2014

nie panuję

jak opętany serce skułem lodem
dusza w kącie szlocha
ciało słabe rwie się do życia

w ostatnich paru oddechach
oczy wybałusza demon
który żywił się twoimi słabościami

trafisz co najmniej do czyśćca
mówisz niewyraźnie nie pouczaj
przesrałem życie bo ktoś mnie zmuszał
wybaczy bóg
bo wrogom trzeba wybaczać


number of comments: 2 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 17 january 2014

blisko nieba

szukasz go
w obrazach figurkach
nie znajdziesz go
w drewnianym ni w murowanym

on jest tu w tobie
w człowieku który się z tobą wita
na wyciągnięcie ręki
na długość spojrzenia w uśmiechu
unikaj miejsc nagromadzonego grzechu

nie szukaj go
odnajdź w sobie drogę
nie komplikuj życia ciesz chwilą
szanuj się życie jest jedno
śmierć przejściem kładką na drugą stronę

biegnij blisko nieba
życiem zarażaj
nie dbaj o dobra materialne
nic nie wniosłeś nic nie zabierzesz
nie martw się łzy wycieraj
ciesz chwilą jak motyl


number of comments: 2 | rating: 3 | detail

Yaro

Yaro, 15 january 2014

kwiaty we włosach

kwieciem ozłocona głowa
na skroniach zapach ogrodów
idzie mija drzewa
zamyślona oczarowana barwami
zapach lata w powietrzu

zerwała jabłko dojrzałe
jak policzki bobasa rumiane
daj gryza
nie da
mówi że zaczarowane

niesie złote myśli
w dłoniach dobro
na ustach błyszczy słowem

cud dziewczyna

skąd się wzięła w ogrodzie
kwiaty we włosach

na polach zboże
o tej porze nieskoszone
kładą się kłosy cicho
wiatr pieści włosy złote

ona spokojnie idzie przed siebie
jak paw nieco niepewnie
poznaje grunt co szeleści po stopami
znika za drzewami
co było potem nie pamiętamy


number of comments: 2 | rating: 3 | detail

Yaro

Yaro, 13 january 2014

łzy

łzami
odmierzamy miłość i żal
z radości płaczesz gdy w sercu muzyka
gdy ktoś odchodzi zakręci się z tęsknoty

jedna łza
wystarczy by powspominać kilka chwil
tych najlepszych i najgorszych

wzruszasz się za każdym razem gdy płyną
po powierzchni uczuć na ląd

stąpasz twardo po kładce nad rzeką
wytrzyj je nie uroń ani jednej


number of comments: 1 | rating: 4 | detail

Yaro

Yaro, 10 january 2014

dziewczyna z dyskoteki

kochałem cię tej nocy
było ciepło miliony gwiazd
dotykałem twoich dłoni
nadszedł świt jak złodziej
odjechałaś białym samochodem

w głowę zachodzę jak miałaś na imię
siedzieliśmy na balach drzew
nie znając swoich imion
miło żadne z nas się nie przedstawiło
piłem z tobą piwo rozmawialiśmy co by było

odeszłaś w noc
poszedłem w swoją stronę w kierunku gwiazd
zbudować nie umiałem nadziei na przyszłość
nie chciałaś czekać
poskładałem się uciekłem w depresję poniżej brzegów
miłość blisko wystarczyło zapytać serca

teraz zniknęły drzewa zgasło słońce
rozmyły łzy słowa na papierze
w uszach muzyka i tekst Varius Manx


number of comments: 1 | rating: 4 | detail

Yaro

Yaro, 10 january 2014

dzięki

dzięki za kij na drogę
kilka ciepłych słów
z twoich ust

dzięki tobie
zagrzać nie mogę miejsca
ciągle gdzieś mnie licho niesie

dzięki za kromkę z chlebem
łyk zimnej rosy
głód że boli

dzięki wam byłem
 na szczycie
spaść był czas

ktoś zamienił moje życie
dzięki wam


number of comments: 1 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 10 january 2014

elementy

trwam w ramionach dnia
rozkładasz mnie na elementy
zdobywasz ciała kontynenty
spojrzeniem ściągasz spodnie

padam na kolana
zdejmę czapkę
pod nią chowam myśli
jeśli jesteś obok jest kolorowo
z tobą mogę iść nową drogą

poskładaj mnie jak puzzle
chcę cię poznawać od początku
kij ma dwa końce tu zostaję
mam ciebie w wyobraźni obraz niewidzialny


number of comments: 1 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 9 january 2014

nam wolno

biec
po skoszonej łące
rzucać się sianem pachnącym rosą
spać w promieniach chłodu księżycowej nocy
świtem jak ptaki budzić zające

pić świeże mleko od mućki
pragnę tak nie wiele
być przy tobie

uśmiechy słać w kościele
iść na lody
lizać waniliowe z polewą truskawkową

życie ubierać w ciuszki wolności
przepięknie może być

czuję zapach wolności
gdy pod powiekami trzymam

kilka twoich obietnic
nie zawiodę cię


number of comments: 1 | rating: 4 | detail

Yaro

Yaro, 8 january 2014

rachunek

byłem egoistą
by stać się artystą
jak prostytutka sprzedaję to co najlepsze

piłem wino z Leonem koleżką
czas mi mijał na leberstwie

podsumowałem za i przeciw
dwa bieguny połączone czarną kreską
o przeciwnych zwrotach w akcji
reaguję płynie na zasadzki

teraz
skruszony stoję w sklepie nad rzeczką
popijam tymbarka w cienkiej szklance

wyluzowany dbam o dobre relacje
koniec akcji zamykam rozdział
spadam na wyższy poziom


number of comments: 2 | rating: 5 | detail

Yaro

Yaro, 7 january 2014

do ciebie

otulony miłością
w czystym sumieniu skąpany
wyciągam dłonie do ciebie
skruszony ze spuszczoną głową

wycieram łzy tyle tu zła
nie mogę biec zieloną łąką
skażona radioaktywnym pyłem

w trawie siedlisko węży jadowitych
nie mam ochoty zarazić siebie i bliskich

proszę wskaż prawdziwą drogę
zabłąkany jak pies bezpański
wyjadam ostatki prawdy


number of comments: 1 | rating: 3 | detail


  10 - 30 - 100  






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1