Poetry

Yaro


Yaro

Yaro, 31 october 2013

drzewa nie umierają

nie jestem drzewem
tępa strzała pędzi przez życie
zobaczyła las by drzewem się stać
jak drzewo cierpliwe
patrzeć usłyszeć słowa
zapisać na korze
zedrzeć jak skórę

nie umiera
systematycznie zrzuca okrycie
wiatr wśród nich wiruje jak myśli w głowie
jak słowa liście

rozrzucam na zwykły papier jak malarz
maluję peptydami od wewnątrz

wiersze układam na regałach
reguły są jasne
drzewa nie umierają
umierają ludzie nie życie
toczą kamień kodują myśli

podli niesprawiedliwi

chciwość
posiadania jest dla nich sensem istnienia
prowadzą ścieżki cieniem
wzdłuż popielatych grobli
na których drzewa jak żołnierze salutują

w cieniu drzewa odpocznę

herbatą z igieł sosny
ukoję zmartwienia
napompowane ludzkie emocje
brzozy sterczą jak białe piszczele
czują nie zazdroszczą
nikomu nie wybaczą chyba że artyście
przenikają dreszcze jak zimna pościel


number of comments: 1 | rating: 3 | detail

Yaro

Yaro, 30 october 2013

babcia czyli było sobie życie

osiemnaście lat do setki
poznała tajniki seksualne

na życie nadziewała się jak na sztywny pal
więcej miała w ustach niż ty klusków w gębie

przeżywała nie popuściła nikomu
żonaty bez zębny garbaty
aby zadowalał jej ciało
ciągły pośpiech ciągle mało

teraz
wyglądem przypomina mumię
jak rodzynek pomarszczoną

działo się działo stary dziadzie

opowiada dziadkowi w domu starców co stracił
jak go życie wyruchało


number of comments: 1 | rating: 5 | detail

Yaro

Yaro, 29 october 2013

świt i mrok

gdy wreszcie nadejdzie
dzień ze słonecznymi porankami
świtem zbudzę duszę do współistnienia

zaparzysz czarnej w dzbanie kawy
zapalę przy tym papierosa
dym wypełni nocne marzenia

pomiędzy nami jakiś metal
to chyba złoto palec rani

w sercu purpurowe odcienie
żyły naciągam ciśnieniem

idę dalej póki świat
kręci się z lewej na prawą
naciągam kaptur nocnych przymrozków

dalej nic już nie będzie
jestem draniem
naciągam spodnie tak mi wygodnie
patrzysz przywołujesz pamięcią
wspólne chwile dajesz im siłę
może kiedyś zmoknę od miłosnych uniesien


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 28 october 2013

ponad wszystko

życia pragnę jak snu wiecznego
w którym ból jest słowem złym

śmierć jak lustro
przejściem do nieba
drogą przez piekło

wkrada się choroba jak zły demon
nie pomaga żaden lek

modlitwą zmieniam swój świat

góry się zapadają
równiną pozwól się w znieść

ponad wszystko kocham Cię
przejście przez ucho igielne


number of comments: 2 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 28 october 2013

biegnij

w ciemnych ulicach
gdzie gasną światła bólu

zło zerwało się  z łańcucha
z wielkim gniewem
zamieszało w ludzkich mózgach

pustych jak beczki po śledziach
czai się w portach

układa ludzkie ciała na stosach
jak sterty słomy

pali nienawiścią i ogniem piekielnym
zaciera dłonie dla niewiernych

biegnę 

biegnij Forest
w stronę słabego w duszy światła


number of comments: 1 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 27 october 2013

niedziela

odpoczywam jak napisane
czynię tak od zawsze

za ścianą sąsiad nawierca
wulgaryzmy uśmierca

po kościele
piwo napoczęte
pieni się jak żona wpieniona

ten
 dzień uspakaja

choć przed poniedziałkiem
nerwówka ciężko się budzę
to będzie jutro na razie
tym dniem się napasę


number of comments: 0 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 26 october 2013

ciągle mówisz

mówisz mi
o niebie o raju
nie wiem czy zasługuję na piekło

jestem
zagubiony
na Atlantydzie wyobraźni

marzeniom dam upust

wypiję z kumplami
absynt na nogi postawi
jeden więcej powali

nie mów mi co dalej
nie pytaj
daj spokój spokojowi


number of comments: 2 | rating: 3 | detail

Yaro

Yaro, 26 october 2013

słowa

porzucony
na pustkowiu jak tumany kurzu
biegnę na oślep

wiatr sypie po oczach piachem
przenika strach jak ulewny zimny deszcz
pod koszulą pot piecze skórę
potrzebuję wody jak ciepła twych dłoni

kilku słów nadziei

żmije wokół mnie wiją gniazda
zasadzki na każdym kroku

wiary
nie stracę w siebie
ludzie na siłę pragną być dobrzy
widzisz to i nie grzmisz

gwiazdy nocą prowadzą
nucę pieśń o miłości

leci czas jak ptak
pustkowie nie przeraża

przenika mnie wzrok ludzi
w kłamliwych słowach
słów przeraża gorycz


number of comments: 2 | rating: 3 | detail

Yaro

Yaro, 24 october 2013

atom

podaruję cząstkę siebie
rozrzucam myśli w głowie
jak prochy do morza
byś nie odnalazła naszych
zapisanych wspomnień

z wysoka zobaczę dolinę

spadnę jak orzeł szponami
przetnę skórę
by wydobyć uczucia

zasnę z głową w chmurach
rozłożony na atomy


number of comments: 1 | rating: 3 | detail

Yaro

Yaro, 23 october 2013

na chwilę zapomnieć

zapomniałem że żyję
ubieram chwile jak mnie ubierano

szary płaszcz
chowam pod płaszczem lęk

pokazuję
twarz nie tą prawdziwą całkiem inną

całujcie mnie w najgłębsze ujście
teraz gdy deszcz rozpuszczam myśli

chłonę wilgotne podniecenie
obok ciebie odpoczywam

wmasuj we mnie siebie
niech na sekundę odejdzie lęk
przed świtem kieratem dnia


number of comments: 1 | rating: 2 | detail


  10 - 30 - 100  






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1