Poetry

Yaro


Yaro

Yaro, 14 november 2014

zniekształcone obrazy

każdą łzę ważę na szalach
mierzę ile jest warta
 
w życiu pełnym barw 
kolorowych szkiełek
nieoczekiwanych chwil
karmię się spojrzeniami
cichych ciepłych pasteli
 
cieszy
twoja obecność i głos
jak nucisz melodię która nie ma refrenu
łapię wiatr w dłonie chowam do kieszeni
kawałek chleba
 
wojna między kalką a papierem 
z kałamarza wylewam atrament
na parapet wydłubuję nasiona
 
zwariowane dni w obecności szumów hałasu
w głowie głosy
 
 zniekształcone myśli obrazy
 schizofrenia teorie spiskowe


number of comments: 0 | rating: 2 | detail

Yaro

Yaro, 14 november 2014

szaro z wiarą

dzień beznadziejny szary byle jaki
ciągnie chłodem przez otwarte drzwi do chaty
 
liście pokryte zgnilizną
ciemne jak obślizłe szmaty 
pejzaż niekolorowy
czarno biały jak film w starym kinie
staw zaśmiecony pełen wody i worków pławnych
linia brzegowa równa linii bocznej karpia we święta
 
na stole herbata ostygnięta
idą herody dłoń wyciągnięta
w kieszeni pustka przeciąg
kolęda hej kolęda wczoraj
 
szaro nienormalnie
ubrany szary idę po ciebie
po domu chodzisz w getrach wszytko wyciśnięte
nam patrzeć na piękno kobiecego wyciśnięcia jak pestka w wiśni
pragnąłem tego pięknego bo dziś na szaro
pojedziemy z ta gitarą po strunach prosto do raju
 
dziś szaro
nie opowiadaj w telewizorze afrykańskie ciepełko


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 12 november 2014

jak bardzo cię kochałem

odeszłaś bezgwiezdne niebo nade mną
 księżycową nocą 
 pożegnałaś wspólne chwile
serce na pół złamane 
skulone słabe pogrzebałem
zasypałem piachem
 
rozszczepione szczęścia
włóczą się po zimnym stromym kosmosie
 
marzenia
 nad jeziora brzegiem mały dom
 
sam w swojej głowie
 
 siedzę przy tafli wody puszczam kaczki
w dłoni czerwony krwisty kamień
już zapomniałem
 
idę stąd ale dokąd na dworze ziąb 
 
kolejny papieros tłumi myśli
uspokaja koi drżenie rąk 
a drżały jak kurwie cycki
 
okłamany
 spopielała dusza jak żar 
czas uleczy rany
 ile trzeba dni ile lat
jak kochać to cały świat
 
zburzyłaś mur 
budowałem cegła po cegle
kochałem miałem nadzieję 
w kieszeni wiarę
 
umarłem na kilka lat 
 
w oczach niewiadomy strach
kilka listów w skrzynce 
w pustych kopertach słowa 
już ich nie rozumiem
 
zapomniany okłamany
straciłem zaufanie 
 
nadejdzie chwila mam wiarę
po latach spotkają się nasze dłonie 
złączone spojrzenia nieoderwane
 
przyznasz rację
 za późno na kontemplację


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Yaro

Yaro, 12 november 2014

idą po mnie

życie
to nie ból
wytrwały ciągły narastający
to droga 
do światła przez mgły przez noc
 
śmiały idź 
kłopoty do rozwiązania
zrzuć 
pożądanie 
kochaj niekochane 
w sercu miłość cię rozpieszcza 
 
w głowie
kilka myśli rozmyślaj
pędź jak koń z sanną
dzwoneczki ciszę rozpraszają 
biały śnieg jak dusza jasna
w środku czasem przygasa
 
moja gwiazd rozbłysła na całe niebo
idę przenikam za horyzont 
wieje wiatr zgody suną obłoki leniwe
 
czasem zaniepokojony odwracam w tył głowę
zdziwiony
już idą po mnie aniołowie zmęczeni
zadowolony oddaję się w ich ręce


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 12 november 2014

grawitacja

gdyby nie ciążenie frunął bym do ciebie
nad łąkami stawem porośniętym trzcinami
brzegiem strumienia żółtym od kaczeńcy
miejsca na skrzydła mam doskonałe 
silne ramiona jak Ikar nie upadnę
 
swobodnie spadam do ciebie sen wielki mnie niesie
otwórz okno ciepła noc
daj się porwać dokładnie tam
zapraszam cię na szampana i kolację przy jednej świecy
 
sen trwa nieprzerwanie
jestem u ciebie śpisz spokojnie chyba cię
nie porwę na tańce
 
zbudził mnie trzepot skrzydeł komara
dzień już mnie wygania w głowie smak twoich ust
nici z latania


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 12 november 2014

jest doskonały

przybył jak wiatr halny nie zapukał
rozłożył skrzydła jak parasol
w moim domu ciasno jasno
miejsca dla dwóch wystarczy
 
prośby co noc wznosiłem
wysłuchał podał dłoń anielską
 
w parku ze mną się drażnił 
sypał liśćmi wiatrem straszył
ławki przemalował w kolorze niebiańskim
 
siedział obok opowiadał kawały 
cały dzień ze mną spędził był doskonały
 
minęły lęki fobie
depresja schowała się pod powieki
ze łzami spłynęła do rzeki
chmury na niebie na łące drzewo
anioł odfrunął pozostawił słowo
wróci na pewno gdy krzyk usłyszy


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 11 november 2014

ukryta prawda

ten dzień nie jest tym dniem
doskonałym
noc wcale nie jest ciemna
gdy zanurzam myśli w głowie
 
kobieta która miała kochać nie kocha
chwila nie jest chwilą wspaniałą
czasem
zapomniany  oszukany
 
potykam się o kamień
kłody na każdym kroku
 
to piwo wypili mówiąc że to za winny
przewrócony jak pień z kasy oskubany
kuleję z wyobrażeniami 
 
przenikam pamięcią szukam prawdy
 
dobrze się kryją demony  świata
nie oszukasz przeznaczenia
nie przejrzysz dopóki nie zaboli
powoli do schyłku droga nieprawdy
 
przed nami obraz nie zbadany


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 10 november 2014

rozmyślania

w chmurach z wierszem 
piszę tkliwie nieporadnie
czekam nie nadchodzi
wciąż czekamy na kogoś na coś
 
żyję oddycham powietrzem
każdą chwilą się pieszczę
dobre dni nadejdą 
jak po nocy dzień 
 
idę ścieżką dobry
nie skąpię serca
nic w zamian nie potrzeba
dobre słowa liście z drzewa
 
szklanka wody na upały
przy kominku zadumany
nadzieja nie nadchodzi 
z wiara w dłoni nacie szam ducha


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 9 november 2014

niby obcy

gdy zasnę powiedzcie amen
żyły zamkną obieg krew zastygnie
ciało trupio blade zimne głęboko
stanę obok jeszcze raz popatrzę 
 
odejdę i nigdy nie zgaśnie moja gwiazda
między wami odnajdę miejsce
patrzył będę i cieszył się z wami
niewidzialny niematerialny niby swój 
 
spacerował będę bez snu po zielonych łąkach za domem
przejdę w końcu po wodzie na stawie 
złapię za skrzydło dziką kaczkę
uniosę się nad chmurami całkiem boso
 
gdy mnie to znudzi zapragnę życia 
na ziemi jest ładnie człowiek łakomy zazdrosny przesadnie
zaborczy władny niepojęty opętany
demony skończą marnie jak brudne wody
 
nie smuć się gdy umiera człowiek


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Yaro

Yaro, 8 november 2014

do smakuj

gdy umrę
ciało solą posyp
by muchy nie srały


number of comments: 3 | rating: 2 | detail


  10 - 30 - 100  






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1